Innym przykładem jest diada syndromów Pradera-Williego i Angelmana.

„Surowa” aureola zdrowotna jest jednak szczególnie szkodliwa, gdy nakłada się ją na mleko.

Większość mleka spożywanego w Stanach Zjednoczonych i krajach uprzemysłowionych jest pasteryzowana i homogenizowana. Pasteryzacja to proces błyskawicznego ogrzewania surowego mleka w celu zabicia bakterii, dzięki czemu mleko jest bezpieczniejsze i przedłuża jego okres przydatności do spożycia. Proces obejmuje podgrzewanie mleka w pojemnikach ze stali nierdzewnej do 161°F przez 15 sekund, a następnie szybkie schłodzenie do 39°F. Daje to mleko o trwałości w lodówce 10-21 dni. Istnieje również mleko ultrapasteryzowane, które polega na podgrzaniu do 280-300°F przez 2-3 sekundy i przechowywaniu w bardziej sterylnym stanie, co powoduje, że mleko nadal musi być schłodzone, ale może wytrzymać 30-90 dni.

Następnie jest UHT – pasteryzacja w ultrawysokiej temperaturze, która wykorzystuje ten sam proces wysokotemperaturowy, co ultrapasteryzacja, ale potem mleko jest przechowywane w sterylnych i hermetycznie zamkniętych warunkach. Daje to stabilne mleko, które może przetrwać 6 miesięcy bez chłodzenia.

Oczywiście, niezależnie od procesu, zaraz po otwarciu pojemnika istnieje ryzyko skażenia, dlatego zaleca się spożycie mleka w ciągu 7-10 dni.

Pasteryzacja niezaprzeczalnie działa zgodnie z reklamą. Jak podsumował wcześniej Mark Crislip, powszechne stosowanie pasteryzacji ograniczyło mleko jako źródło epidemii infekcji bakteryjnych u ludzi z 25% do ile kosztuje tonosin 1%. Wiele badań wykazało, że spożywanie surowego mleka jest czynnikiem ryzyka infekcji bakteryjnej. Dlaczego więc zwolennicy surowego mleka mieliby twierdzić, że jest lepsze? Uważają, że surowe mleko jest bardziej pożywne i lepiej smakuje oraz zawiera zdrowe probiotyki.

Jestem sceptycznie nastawiony do twierdzenia o smaku, z powodu góry naukowych dowodów na to, że smak jest niezwykle subiektywny i podatny na inne zmysłowe wskazówki i oczekiwania. Dlatego ufam tylko ślepym testom smaku. Uczestnicząc w nich osobiście, często szokuje, jak duże znaczenie w postrzeganiu smaku odgrywa oczekiwanie. Aby być hojnym, przyznam ten punkt każdemu, kto ma osobiste preferencje, ale po prostu ostrzegam wszystkich, że naprawdę nie wiesz, dopóki nie zrobisz ślepego testu. Podgrzewanie chemicznie zmienia mleko, a tym samym smak, ale to, czy wynik jest „lepszy”, to osobisty wybór.

Pytania, które mają więcej dowodów naukowych, dotyczą bezpieczeństwa i korzyści. Czy surowe mleko jest lepsze? Odpowiedzi na pytanie żywieniowe. Oto jedno badanie, które porównuje surowe mleko do standardowej pasteryzacji „Holder” i mleka o przedłużonej trwałości (retortowanie lub SS):

Przetwarzanie stosunkowo nie wpływa na zawartość makroskładników; Pasteryzacja w pojemniku i obróbka retortowa utrzymują podobny poziom tłuszczu, laktozy i całkowitego białka. Lizyna i tiamina uległy znacznemu obniżeniu dzięki obróbce retortowej, ale nie pasteryzacji Holdera. Straty tiaminy są klinicznie znaczące i może być konieczne wzmocnienie, jeśli mleko dawców SS jest wyborem długoterminowego karmienia.

Dlatego w przypadku zwykłego mleka pasteryzowanego nie ma znaczącej różnicy w wartościach odżywczych. Wszelkie drobne różnice nie mają znaczenia klinicznego. Mleko ultra-pasteryzowane lub stabilne na półce ma obniżoną zawartość tiaminy, co jest problemem tylko wtedy, gdy mleko jest głównym źródłem tiaminy, co prawdopodobnie nie jest prawdą dla większości ludzi. Mleko nawet nie plasuje się w pierwszej dziesiątce pod względem źródeł tiaminy, którą można uzyskać z różnych mięs, warzyw i roślin strączkowych.

Więc oświadczenie żywieniowe jest fałszywe. A co z twierdzeniem, że surowe mleko zawiera korzystne probiotyki? To częściowo temat ostatniego badania. Przebadali surowe i pasteryzowane mleko pod kątem zawartości bakterii na początku i w czasie, jeśli pozostawiono je w temperaturze pokojowej w porównaniu z chłodzeniem w 4 C. Stwierdzili:

Pomimo reklamowanych efektów „probiotycznych”, nasze wyniki wskazują, że mikrobiota mleka surowego zawiera minimalną ilość bakterii kwasu mlekowego.

Twierdzenie o korzyściach zdrowotnych wynikających z rutynowego stosowania probiotyków jest w najlepszym razie problematyczne. Najlepszym wnioskiem, jaki możemy wyciągnąć z istniejących danych, jest to, że zdrowe osoby rutynowo spożywające probiotyki nie odnoszą żadnych korzyści. Kwestią otwartą pozostaje kwestia osób cierpiących na zespół jelita drażliwego lub podobne schorzenia, a także przy stosowaniu probiotyków o wysokiej liczebności hodowlanej we wczesnym leczeniu biegunki wywołanej antybiotykami. Nawet tam dane są skąpe, ale korzyść jest prawdopodobna. Ale wyraźnie nie ma korzyści z rutynowego stosowania.

Jest to podwójne rozczarowanie dla twierdzenia o surowym mleku – rutynowe spożywanie probiotyków prawdopodobnie nie jest korzystne, a surowe mleko i tak ich nie zawiera.

Surowe mleko zawiera w obfitości bakterie chorobotwórcze, zdolne do wywoływania infekcji. Co więcej, surowe mleko jest naładowane genami oporności na antybiotyki (zamieszkujące te bakterie). Spożywanie surowego mleka nie tylko grozi infekcją, ale potencjalnie powoduje zaszczepienie bakterii już w organizmie genami oporności na antybiotyki. Badanie to nie ustala konkretnego zagrożenia dla zdrowia związanego ze spożywaniem odpornych genów, ale stanowią one potencjalne zagrożenie.

Nic dziwnego, że pozostawienie surowego mleka w temperaturze pokojowej szybko i dramatycznie zwiększa liczbę bakterii i genów oporności. Ludzie robią to, gdy tworzą kulturę dla pewnych produktów. Autorzy zalecają stosowanie kultury starterowej zamiast rozpoczynania od surowego mleka. Nawiasem mówiąc, w temperaturach chłodniczych liczba bakterii była stabilna (ale wciąż wyższa w surowym mleku).

Najważniejsze jest to, że picie surowego mleka w porównaniu z pasteryzowanym nie przynosi żadnych korzyści zdrowotnych, ale istnieje wyraźne zwiększone ryzyko bakterii chorobotwórczych, a obecnie prawdopodobnie zwiększonego rozprzestrzeniania się genów oporności na antybiotyki.

Autor

Steven Novella

Założyciel i obecnie redaktor naczelny Science-Based Medicine Steven Novella, MD, jest akademickim neurologiem klinicznym w Yale University School of Medicine. Jest także gospodarzem i producentem popularnego cotygodniowego podcastu naukowego The Skeptics’ Guide to the Universe oraz autorem NeuroLogicaBlog, codziennego bloga, który zawiera aktualności i zagadnienia z dziedziny neuronauki, ale także nauk ogólnych, sceptycyzmu naukowego, filozofii nauka, krytyczne myślenie i przecięcie nauki z mediami i społeczeństwem. Dr Novella opracowała również dwa kursy z The Great Courses i opublikowała książkę o krytycznym myśleniu – zatytułowaną również The Skeptics Guide to the Universe.

Wszystko to jest możliwe dzięki magii epigenetyki!

Wydaje się, że co kilka lat pojawia się nowa koncepcja jako ulubiony środek marketingu niesprawdzonego i wysoce nieprawdopodobnego podejścia do opieki zdrowotnej. Wyjaśnienie proponowanych właściwości leczniczych środków homeopatycznych z wykorzystaniem mechaniki kwantowej od razu przychodzą na myśl jako przykład tego zjawiska. Albo jak zwolennicy najbardziej absurdalnych metod leczenia dodają „Nano” do wszystkiego i twierdzą, że są naukowymi cudami uzdrawiania.

Ze strony internetowej Nano SRT:

P: Co to jest terapia redukująca stres?Odp.: SRT to niezwykła nowa procedura, która łączy dyscypliny akupunktury, biofeedbacku i homeopatii z technologią światła laserowego. Wykonuje się komputerowe skanowanie lub test, aby zobaczyć, na co twoje ciało jest wrażliwe i jak nie jest w równowadze, a następnie pomóc mu nauczyć się, jak tego nie robić.

P: Co robi Nano SRT?

O: Częstotliwości specyficzne dla substancji, przekształcone na format cyfrowy i przedstawione w postaci dźwięku i światła, pozwalają na ocenę pacjenta i terapię aż do poziomu molekularnego. Częstotliwości umożliwiają ocenę tysięcy wrażliwości na substancje w ciągu zaledwie kilku minut, a następnie pozwalają mózgowi i układowi nerwowemu zarejestrować nowe skojarzenia, które są pozytywne lub neutralne, zamiast niewłaściwych, które były wcześniej przechowywane w pamięci. To zrywa związek między bodźcem a reakcją, sprawia, że ​​objawy są zbędne, tworzy równowagę i harmonię, od dolegliwości i dysharmonii, i pozwala ciału lepiej funkcjonować.

Zwróć uwagę na użycie „częstotliwości”, „lasera” i „molekuł” jako dodatkowych przykładów języka pseudonaukowego. Ta nowa nauka mnie zadziwia. Być może zacznę wykorzystywać tę koncepcję w pracy: „Przepraszam pani Johnson. Twoje dziecko wiedziało, jak nie mieć zapalenia płuc, ale zapomniało, a jego organizm musi nauczyć się go od nowa, aby nie cierpieć na uporczywą dysharmonię płuc… ponieważ cząsteczki.”

Obecnie faworytem w świecie medycyny nieregularnej wydaje się być epigenetyka, która prawie zawsze sprowadza się do magii lub „Sekretu”, gdy używają tego słowa. Oczywiście, jak omawia dr Gorski w poście na ten temat z 2013 r., znachorzy nie są jedynymi ludźmi, którzy lubią epigenetykę. Po prostu nasycają koncepcję magicznymi właściwościami, często twierdząc, że są w stanie zmienić zdrowie nie tylko pacjenta, ale także przyszłych pokoleń.

Według niektórych zwolenników homeopatii, na przykład, gdy nasze naukowe zrozumienie epigenetyki poprawia się, zaczynamy zdawać sobie sprawę z wielu podobieństw do zasad homeopatycznych.

Ze strony internetowej Anke Zimmermann, kanadyjskiej „pediatry naturopatycznej”:

Infekcje poprzednich pokoleń mogą powodować nie tylko problemy fizyczne, ale także problemy psychiczne i emocjonalne. Rodzinna historia kiły może być powiązana z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi, stanami głębokiej fobii, a nawet przemocą u potomstwa.

Martwisz się, że brzmi to trochę naciągane? Cóż, nie bój się. Według „Dr.” Zimmermann: „Wszystko to jest dobrze udokumentowane w literaturze homeopatycznej”. W swojej karierze widziała to osobiście wiele razy i też może coś z tym zrobić:

Lęk na całe życie może zostać złagodzony przez kilka dawek kiły homeopatycznej, choroby, która może całkowicie zniszczyć układ nerwowy… W miarę leczenia dzieci i normalizacji ekspresji genetycznej, nowa, bardziej zrównoważona ekspresja pomoże również zapobiegać chorobom w przyszłości pokolenia. Rzeczywiście najwspanialsza koncepcja.

Zgadza się, kiła homeopatyczna. Przepisuje również preparaty, które również nie zawierają gruźlicy. Twierdzi, że te śmieszne mikstury pozytywnie zmieniają ekspresję naszych genów. Epigenetyka to magia!

Epigenetyka to nie magia!

Czym jest epigenetyka? Z całą pewnością nie jest to magia. Mówiąc najprościej, jest to zmiana ekspresji lub funkcji genu bez zmiany sekwencji DNA. Niektórzy eksperci mogą argumentować, że to nie do końca prawda, że ​​istnieją nieepigenetyczne mechanizmy, które robią to samo, ale ta definicja jest w większości trafna.

Kluczowym rozróżnieniem, a co do tego istnieją pewne kontrowersje, jest to, że zmiany epigenetyczne muszą mieć potencjał, aby mogły zostać przekazane nowym pokoleniom pojedynczej linii komórkowej lub nawet utrzymać się u potomstwa pojedynczego organizmu. Zmiany w transkrypcji genów, które nie są dziedziczne, nie są epigenetyczne zgodnie z definicją konsensusu z 2008 roku. Jednak w 2013 r. NIH zastosował bardziej inkluzywną definicję swojego Roadmap Epigenetics Project, która obejmuje stabilne i długoterminowe zmiany, które niekoniecznie są dziedziczne. Dr Górski omawia to bardziej szczegółowo w poście, do którego link znajduje się powyżej.

Epigenetyka jest niezwykle ważna przez całe życie, ale szczególnie podczas rozwoju prenatalnego. Kiedy powstaje nowy ludzki embrion, około 99% zmian epigenetycznych nabytych w ciągu życia rodziców zostaje „przeprogramowanych”. Pozwala to komórkom rozwijającego się zarodka na zgromadzenie własnego epigenomu i różnicowanie się we wszystkie różne tkanki znajdujące się w w pełni uformowanym organizmie.

Zmiany epigenetyczne pozwalają organizmowi reagować na otoczenie w czasie rzeczywistym. Oprócz wspomagania rozwoju prenatalnego, mechanizmy epigenetyczne reagują na ekspozycję środowiskową, znaczny stres i dostępność pożywienia, żeby podać kilka przykładów. Odgrywają również rolę w rozwoju wielu stanów chorobowych, zwłaszcza otyłości, niektórych zespołów genetycznych i niektórych nowotworów.

Jakie są mechanizmy zaangażowane w zmiany epigenetyczne?

Istnieją trzy podstawowe mechanizmy zaangażowane w zmiany epigenetyczne:

Metylacja DNA występuje, gdy grupa metylowa przykleja się do nukleotydu cytozyny, który u ludzi zawsze znajduje się obok nukleotydu guaniny. Grupy metylowe są nabywane poprzez specyficzny szlak metaboliczny, który obejmuje ważne witaminy, takie jak kwas foliowy, witamina B12 i ryboflawina. Tak więc czynniki dietetyczne i narażenie na alkohol mogą zakłócać proces i zwiększać ryzyko różnych chorób. Na przykład płodowy zespół alkoholowy.

Właściwa metylacja ma kluczowe znaczenie w rozwoju prenatalnym po przeprogramowaniu, odgrywając kluczową rolę w różnicowaniu tkanek. Jednak w rzeczywistości nie powstaje całkowicie pusty stan, ponieważ bardzo mały procent ustalonej metylacji jest przekazywany do nowego zarodka. Bliźnięta jednojajowe dzielą więcej swoich globalnych pomiarów metylacji niż początkowo bliźnięta dwujajowe, ale z czasem rozchodzą się. Epigenetyka jest częściowo odpowiedzialna za to, że nawet bliźnięta jednojajowe mogą mieć różne wyniki zdrowotne wraz z wiekiem.

Metylacja DNA odgrywa dużą rolę w imprintingu genomowym, co z kolei odgrywa dużą rolę w niektórych klasycznych zespołach genetycznych diagnozowanych przez pediatrów. Z niejasnych powodów niektóre geny są wdrukowane. Oznacza to, że zamiast nabywać dwie funkcjonalne kopie genu, jedną od mamy, a drugą od taty, jeden z genów jest wyciszany głównie przez metylację DNA.

Kiedy proces się nie powiedzie, dziecko może uzyskać dwie funkcjonujące kopie genu, brak funkcjonujących kopii genu lub nieprawidłowo działającą pojedynczą kopię. Klasycznym przykładem jest zespół Beckwitha-Wiedemanna, który powoduje przerost i znaczne ryzyko raka wewnątrzbrzusznego we wczesnym okresie życia. BWS występuje, gdy oprócz genu wniesionego przez ojca, normalnie wyciszona epigenetycznie matczyna kopia genu insulinopodobnego czynnika wzrostu 2 nadal funkcjonuje z powodu błędu metylacji.

Innym przykładem jest diada syndromów Pradera-Williego i Angelmana. Oba są spowodowane defektami w tym samym regionie chromosomu 15, ale specyficzne defekty, które mogą wystąpić w matczynych i ojcowskich kopiach genów, różnią się. Z powodu imprintingu gen jednego rodzica zostaje wyciszony. Tak więc, który z dwóch klinicznie odrębnych zespołów rozwinie się u dziecka, zależy całkowicie od tego, od którego rodzica pochodzi nieprawidłowy, ale funkcjonujący gen.

Modyfikacja histonów polega na zmianie podstawowych jednostek strukturalnych materiału genetycznego w jądrze każdej komórki, co może zmniejszyć ekspresję genów. Zamiast swobodnie pływających nici DNA, białka zwane histonami służą zasadniczo jako szpule zwiniętego DNA, które owija się wokół siebie, przy czym każda jednostka nazywana jest nukleosomem. Ciągi nukleosomów tworzą chromatynę, a wiązka chromatyny tworzy chromosom.

Każdy nukleosom może oddziaływać ze swoim środowiskiem poprzez fragmenty białek histonowych, które wystają pomiędzy przyłączone nici DNA. Jeśli te oddziaływania epigenetyczne wpływają na wystarczającą liczbę nukleosomów, zmieniając chromatynę w regionie chromosomu na mniej aktywną formę, transkrypcja białek może zostać zahamowana. Astma jest przykładem roli, jaką modyfikacja histonów może odgrywać w procesie chorobowym, ale jest ich znacznie więcej, w tym rak.